Uszkodzony kalkulator i za duże rozmiary
W ostatnich dniach były to ostatnie dni w szkole, ostatnie sprawdziany, zaliczenia, aby jako tako mieć spokojną głowę na święta (nie wszyscy jednak będą mieli spokojne – mówię o tych którzy mają propozycje ocen niedostatecznych na półrocze). W mojej szkole oczywiście wstępuje chamstwo na pełną skale ale raczej mało kto to widzi, a każdy przymyka oko, no bo co zrobić z takimi ludźmi jak np. … czy … przecież to tylko margines społeczny. A ja sam mogę się jedynie przyglądać, ich głupocie… i w sumie tyle zrobić. Jedna osoba że tak powiem aż znienawidzona przeze mnie zniszczyła mi kalkulator, znowu… inni, już zniszczyli mi mój zabytkowy kalkulator, oni nie rozumieją co dla mnie mogą znaczyć niektóre przedmioty, oni nie żyli z nimi nie mają sentymentu, dla nich stara rzecz to śmieć. A ja czuje sentyment do tego jakże starego kalkulatora. To było ponad miesiąc temu… A w czwartek został uszkodzony inny kalkulator. No nie będę ukrywał ze jego wartość to 5 zł. Ale dlaczego jest tak ze jeżeli aby przyniosę sobie coś do szkoły to zaraz muszą mi to zniszczyć. Oni na prawdę są chyba jacyś upośledzeni, że wszystko to co widzą zaraz muszą zniszczyć, przecież to jest chore, a co jak ja bym im zniszczył? Zaraz by mi się dostało, ale oni mogą niszczyć, uważają że jeżeli coś kosztuje nie wiele to mogą to zniszczyć, a jeżeli coś jest nowsze, o mogą uszkodzi, tak że ja już czuje że jest to troszkę uszkodzone przykładowo, wyłamią zawiasy, porysują zużyją, albo zrobią jakieś odgniecenie już sam M. Morgaś musiał czepić się mojego kalkulatora. Ten człowiek jest nie obliczalny, nie będę ukrywał że liczę na to z całej siły że nie zda w przyszłym roku. Cóż wszystkim życzę dobrze, ale nie jemu… nie w tej rzeczy, nie lubię mojej klasy, nigdy nie lubiłem. Zawsze coś musiało być nie tak…
Zaczynają się święta. Wszystkim użytkownikom moich serwisów chciałem życzyć wszystkiego najlepszego. Dużo zdrowia i szczęścia, ale ze wskazaniem na zdrowie, bo jeżeli mamy zdrowie, to możemy pracować, kiedy mamy pieniądze możemy zapewnić wszystko naszym najbliższym. Oby te święta przyniosły Wam pod choinkę to co tylko chcecie
Po prostu wszystkiego najlepszego! I oczywiście świat spędzonych przy komputerze.
Dobrze.. a teraz przejdźmy do aktualności. Muszę naprawić kalkulator, mam już pewien pomysł użyję do tego ostrz cyrkla które utnę i umieszczę jako swego rodzaju zawiasy. To chyba jedyna możliwość umożliwiająca mi podjęcie działań naprawczych. Zastanawia mnie kiedy wreście wszystko zostanie w moim domu poustawiane, ale to jeszcze trochę…
Mam już centralę DCT 80. Mam ją już chyba nawet od wtorku albo od środy, ale problemem jest tym że jest ona bardzo duża. Ma ogromne rozmiary, pozatym bez przełącznicy będę miał większy problem z podłączeniem tego wszystkiego, i wykorzystaniem funkcjonalności tej centrali ale może jakoś dam radę. Z tego wynika to że będę musiał się nią po prostu pobawić i poczekać. A dopiero kiedy będę miał już wszystko gotowe, będę mógł wpiąć do linii miejskiej ale tutaj też zaczyna się problem bo jeżeli zrobię zwarcie na linii miejskiej będzie nie za dobrze… A przypominam że jak bym wpinał to znów musiałbym wpinać na ryzyk fizyk, boje się aby nie zewrzeć linii miejskiej, w ogóle nie wiem czy odważę się w ogóle ją podłączyć, co innego tutaj linie wewnętrzna gdzie uszkodzeniu może uledz maksymalnie tylko linia miejska. Lub też miejski aparat telefoniczny więc nie były by to w ostateczności aż tak duże straty. Nie wiem teraz co z tym zrobić. Z jednej strony to jedno z moich „centralnych” marzeń, ale jest ona dużych rozmiarów, ale z innej strony ma funkcje DISA. Gdybym tak wiedział że ma 10W to było by w porządku, a tak to nie wiem. Zobaczymy…
Obecnie pracuje nad „Serwisem DOS-konałym”. No i oczywiście choruje… Chciałbym też zrobić grę w TGH, i chyb to miałem zaplanowane na te święta, ale chyba mi to nie wyjdzie bo wcześniej chciałem też otworzyć drobne usługi hostingowe i pobawić sie serwerem VPS po to aby wiedzieć jak odpalić serwer dla Tibii… Będę musiał pobawić się Linuxem Ubuntu 8.10 wwersja Descopt ech…
Brakuje mi nawet sił na to aby opisywać głupotę pewnych osób, ale co ja mogę z nimi zrobić, tacy są i niech będą, ja wiem że będę musiał zająć się moim kalkulatorem.. naprawić go, a za 5 lat będę miał podobny sentyment jak do tego rosyjskiego kalkulatora. Przy odrobienie czasu napisze więcej informacji o nim, i zamieszczę więcej zdjęć, tym czasem… Trzymajcie się ciepło!
Widać już koniec prac na jednym z projektów…
Przy odrobinie szczęścia być może uda mi się dziś nawet ukończyć stronę dla Pana Jarosława. Mam nadzieje że to uczynię bo już stosunkowo długo ją tworzę, a chciałbym się zając projektem „Etchazis” Będzie to coś bombowego
, jednak do tej pory nie wiem czy pozostać przy takiej nazwie czy może ją jakoś zmodyfikować. Udało mi się dziś wstać wcześniej, a dziwne nawet się wyspałem mimo to że poszedłem spać dość późno. Dało rade szybko naprawić style.css więc na razie z „materiałem” jestem do przodu.
Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz.
Ten artykuł napisałem w lipcu, w sumie cała seria:
Dla mnie bulwersującą rzeczą ostatnio stała się przysięga małżeńska, zdenerwował mnie ten typ przysięgania sobie miłości, nie chodzi tutaj o jakiś wymus ale chodzi mi o słowa jakie w niej występują, przysięgam tam miłość i wierność do śmierci. Mnie to na prawdę dość mocno porusza zawsze, i nie wiem jak to będzie z moim ślubem… czemu mnie to tak porusza? te słowa dla mnie nie mają sensu, Ja bym wolał powiedzieć, że przysięgam miłość i wierność wiecznie, po śmierci i przed śmiercią. Dlaczego księża i ludność wymyślili sobie zabezpieczenie że jeżeli ktoś nas opuści poprzez śmierć to my nie mamy już jej kochać? że miłość jest wtedy rozwiązana tak samo ze związkiem małżeńskim przecież to nie ma sensu, jak kochać to kochać i przed śmiercią i po śmierci mnie to tak bulwersuje że ja sam nie wiem jak to będzie za te parę lat kiedy i ja stanę przed ołtarzem z moją ukochaną, na pewno nie będzie tak jak teraz w przysiędze ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam, jak kochać to być i po śmierci! A nie jakieś usprawiedliwienie by być z kimś innym!
Cóż ciekawe jak Wy do tego podchodzicie? Dodam że to było pisane kiedyś, kiedyś
i proszę nie mieć teraz do mnie jakiś rzeczy że ja coś nie tak z głową mam.
Co do rzeczy technicznych, to muszę wykonać w PDA kopię zapasową, uzbierało się trochę nowych danych i nie chce ich stracić. Mój program do kopii danych for Pocket PC, dla Windows Mobile 2003SE mianowicie PIM Backup trochę źle funkcjonuje. Z tego co udało mi się dowiedzieć muszę spróbować zrobić kopie starszą wersją programu. Po prostu wykonuje kopie do pliku wszystkich smsów, oraz kontaktów i innych danych zapisanych w palmtopie a kiedy zrobię hard reset (no oczywiście przez przypadek) to nie mogę odtworzyć danych z pliku. W systemie operacyjnym kiedy wyłączę kompresję binarną widzę tylko wiadomości odebrane natomiast PIM nie zapisuje mi wiadomości wysłanych oraz tych które mam w koszu, a jak zapewne wiecie ja nie usuwam nic z kosza
Nigdy żadna wiadomość nie zostanie skasowana.
Moje najbliższe plany to: Projekt „Etchazis” – z tego będą na prawdę jaja :)), następnie Serwis DOS-konały (reaktywacja!) strona jak zapewnie pamiętacie to zbiór programów typu abandonware czyli starych programów dla starych komputerów, pod system operacyjny DOS. Także będzie można znaleźć sporo przydatnych wiadomości. Obecnie strona funkcjonuje pod starym adresem ale z powodu małego konfliktu mojego z firmą OVH Poland, nie mam możliwości „inludowania” poprzez http, na czym opierał się serwis. Chciałbym to dokończyć do czwartku. Jeszcze dwie rzeczy do wykonania mianowicie usługa hostingowa, czyli będzie można u mnie zakupić (za sms, albo przelewem) miejsce na serwerze. I ostatnia rzecz to serwer do gry Tibia lub World of Worcraft, ale to około stycznia.
Mój szef… on ma coraz to nowsze pomysły na dochód pasywny ech
Obecnie chce stawiać elektronie wiatrową, no kurcze
popieram tego człowieka, który to żyje minimalnym kosztem a resztę inwestuje… tak że jego konto firmowe wynosi 30 gr. I potrafi o tym dumnie mówić że zainwestował wszystko. Tylko pytanie jak mu się nie zwróci a przyjdzie zapłacić składkę ZUS i inne opłaty za firmę? Ale wierze że mu się uda przecież ja też zainwestowałem w jego firmę co teraz mi się nie za bardzo podoba… ale myślę że będzie dobrze, bo przecież musi być.
Centralka, oraz system zarobkowy
Dzisiaj udało mi się wylicytować centralę telefoniczną. Nie mogę się w prawdzie doczekać kiedy do mnie dojdzie, ale mimo wszystko wiem że przez ten czas oczekiwania będę miał masę roboty. Fajnie jest mieć centralę która może obsłużyć aż 8 linii miejskich i 38 wewnętrznych. Czuje się jakoś tak bardziej hmm… niezależnie heh… Oczywiście do programowania centrali zakupiłem także przejściówkę z dużego COMa na małego. Dzisiejszy dzień spędzony został przede wszystkim na bólu gardła. Sprawdzian z matematyki jak najbardziej w porządku. A z Pana Tadeusza kartkówka mi sie odwlecze i może nawet po świętach dopiero co ją napiszę. A może to i lepiej? Chciałem się dziś z Nią spotkać… nie udało mi się ta wewnętrzna blokada, dziwne… i smutne… A tak bardzo chciałem i nadal chce, nadal pragnę.
Aby nie było że się obijam i nic nie robie przy komputerze, bo wszyscy ciągle mówią mi że ja nic nie robie, otóż robię „silnik” jednej ze stron która będzie zajmować się programem partnerskim jak skończę to dam link. Przez ostatni tydzień męczyłem się z problemem dotyczącym właściciela plików w PHP, otóż mój skrypt nadaje właściciela plików jako „99” a tak na prawdę powinien być jak dobrze pamiętam „nonuser” czy coś w tym stylu, po prostu jeżeli mam te „99” to nie mogę zmodyfikować ani odczytać pliku. Dziś wpadłem na pomysł jak rozwiązać ten problem a mogłem przecież na to wpaść wcześniej. Najpierw usunę ten plik a potem zastąpię go drugim od nowa zapisanym, a dane jakie użytkownik wprowadzi będą w pamięci operacyjnej serwera. No i w taki sposób wszystko działa.
Mam nadzieję że jutro gardło trochę chociaż przestanie boleć. Chciałbym wstać
rano, popracować nad tym systemem, ale raczej się nie uda… nie uda z tego powodu że gdy budzę się rano w sobotę, mam taki komfort psychiczny że ja przecież nie musze wstawać, jakoś tak co tydzień to wykorzystuje
Na jutro planuje doszlifowanie wyglądu witryny oraz próbę robienia tak zwanych poziomów… w sumie zobaczycie o co chodzi. W chwili obecnej nie jestem za bardzo zadowolony z nowego menu jakie wprowadziłem na tej stronie, ale może się przyzwyczaję, to wcześniejsze chyba było gorsze. Zacznę jutro od zmian graficznych, lekkiego przesunięcia menu…
“Nie jestem Twoją własnością”
Czwartkowy wieczór, jutro sprawdzian z matematyki, z działu który mnie przysparza o ból głowy, ale przecież… przecież sinusoidę mam w oscyloskopie, więc czego się boje? Zostały mi jeszcze trzy zadania do rozwiązania, no i w sumie tyle, trzeba by było się jeszcze pouczyć przecież z polskiego, no bo nie pisałem sprawdzianu, ech teraz to mi nikt nie pomorze w sytuacji krytycznej. W każdym bądź razie do napisania tych słów przyczyniło się kilka rzeczy, ale w sumie teraz jedno moje takie przemyślenie, odnośnie w sumie miłości, dotyczące własności osób. Nie rozumiem jednej rzeczy, dajmy na to mamy dwie osoby, które się bardzo kochają, ponad wszystko, czy jedna osoba jest własnością drugiej? Według zapisów prawnych nikt nie może być własnością drugiej osoby no bo to jest niewolnictwo, ale przepraszam bardzo mamy tutaj dwie zakochane w sobie osoby, czy jedna nie może się oddać na rzecz drugiej, a tamta na rzecz tej pierwszej? Te przemyślenia mnie zbuntowały wewnętrznie, i znów próba napisania mnóstwa słów naraz. Nie wiem sam już co myśleć, według mnie jak najbardziej można być niewolnikiem drugiej osoby, ale tym niewolnikiem to tak tylko w cudzysłowu, no bo to jest wspaniałe oddanie siebie i wierność, a nie jakieś zmuszanie do czegoś. Szkoda że nie wszyscy to rozumieją.
A jeszcze jedna rzecz, jesteście w sobie bardzo zakochani, i co wtedy, czy jeżeli ktoś przystawia się do Waszej drugiej połówki to ją eliminujecie? (tą osobę) hm? Moim zdaniem należy ratować i zabezpieczać miłość za wczasów, potem jak wedrze się wirus to nie będzie już co ratować. A co do wirusów jutro prawdopodobnie będę miał zajęcie z tego czego nie lubię najbardziej, czyli użytkownik przywiezie i komputer i szuka dziury w całym jak wszystko działa, no ale okej, załóżmy że jest poważna awaria…
Reasumując. Jak dla mnie to wspaniale jest być oddanym w pełni drugiej osobie, ale tylko wtedy jak czujemy że tamta osoba także się oddaje Wam w pełni. I jesteście tego na prawde pewni, bo jeżeli nie… no to całkiem co innego.
Ciekawe jak jutrzejszy sprawdzian mi wypadnie, aj tam to tylko szkoła, ale gorzej i tak będzie z Polakiem.
Czy czujecie już nadchodzące Święta?
„a ja będę Twoim aniołem, Twoją radością, smutkiem, żalem Będę gwiazdą na twym niebie, będę zawsze obok Ciebie”
O dziwo to coś lecie mi teraz…. w Sourrond
Słowa kluczowe: miłość, Przemyślenia
Rksb 104
…
RKSB 104, często myślę że przecież “to urządzenie wyznacza mi granicę kiedy żyję a kiedy po pewnym czasie mogę umrzeć…”
Moje odrodzone *nowe* zainteresowania… a wszystko przez 4 czerwca 2008, kiedy to rano był piękny dzień, pochmurne popołudnie, zaś ten ponury wieczór…
tak zaczeła się przygoda z…
a oto gorin z innym dezometrem w akcji, to w ręku to radioaktywny izotop sromu SR-90.
Zobacz radioaktywny izotop w akcji.
któż z Was chciałby potrzymać coś radioaktywnego kilkaset razy ponad norme ?
Promieniowanie w jednosce Sv rzędu 3 Sv doprowadza do wyginięcia 50% osobników (ludzi) w przeiciągu 30 dni, dla porównania ażeby wygineło 50% populacji pantofelka potrzeba… 3000Sv. Oczywiście powyższy izotop ma bardzo słabe promienowanie jednak szkodliwe dla zdrowia i w sumie życia.
Chciałbym kiedyś uzyskać lampę wytwarzającą promieniowanie “X” z pracownii RTG… jak do tej pory takiego szczęścia nie miałem.. ech, tylko ażebym się tym kiedyś nie uśmiercił… dodam że organizmy żywe pochłaniają 99% promieniowania (po którym może dojść do uszkodzenia kodowania białek - powstania mutacji w kodzie DNA (po prostu inne kodowanie białek, bo tym zajmuje się kod DNA), w wynkiku czego powstaje nowotwór) - jak zapewne z lekcji fizyki wiecie. Radiologia to jeden z moich ulubionych działów w fizyce. Niestety gimnazjum jest o tym mowa 15 minut na 3 lata kształcenia. W Liceum hm… nasza klasa prawie w ogóle, a inne, może jedna lekcja… szkoda.
Skąd by tutaj wytrzasnąć legendarnego RKSB104? Wszystkie te dezometry były produkowane na potrzeby pomiaru promieniowania w otoczeniu po awari w Czarnobylu, i każdy z nich ma inną historię, co prawda widziałem kiedys nowy egzemplarz takowego, nawet z “gwarancją” z lat 80… ale to był jakiś unikat gdzieś zagubiony…
Za pare lat stanę w Czarnobylu 300 metrów od uszkodzonego reaktora… to tylko kwestia czasu…
Czy znajdzie się osoba która pojedzie ze mną? By przez 10 minut zobaczyć z bliska…
Czy się zgodzisz…? Kocham Cię.
Słowa kluczowe: dozymetr, Promieniowanie, rksb104, Rosja
Witaj świecie!
Podobnie jak w standardowych „samplach” w różnych językach programowania i ja muszę chyba napisać:
Echo(‘Hello world’);
No co
Ta strona ma na celu przybliżenie trochę tego co robię na co dzień bo wiele osób twierdzi że ja tak na prawdę nie wiadomo co robię a ja sam nie umiem tego wytłumaczyć w jednej chwili więc jak się Wam chce to poczytajcie. Nie tylko będę zamieszczał różne rzeczy związane z informatyką, ale także różne przemyślenia na różne tematy.
Zapraszam również do komentowania.